Materiał Partnera Jak wygląda zabieg sterylizacji kotów

Jak wygląda zabieg sterylizacji kotów

Sterylizacja kotów to jeden z częściej przeprowadzanych w weterynarii zabiegów chirurgicznych. Ma na celu przede wszystkim uniemożliwienie niekontrolowanego rozrodu, ale wiążą się z nią także pewne korzyści, zarówno dla samego zwierzęcia, jak i dla jego właściciela. Jak przygotować kota do zabiegu, a także czego się spodziewać – o tym przeczytasz w poniższym artykule.

Sterylizację przeprowadza się głównie u zwierząt stosunkowo młodych, które lepiej znoszą tego rodzaju interwencje i szybciej wracają do pełni zdrowia. W przypadku kocurów istotne jest też to, że nie zdążą dzięki temu nabrać nawyku oznaczania terenu moczem, wyzbywają się też cech agresywnych. Wysterylizowane koty obu płci chronione są także przed niektórymi nowotworami, a kotki dodatkowo przed nieprzyjemnym ropomaciczem.

Konieczna narkoza

Chirurgiczne pozbawienie kota płodności jest procedurą przeprowadzaną rutynowo i wobec tego zasadniczo bezpieczną. Odbywa się jednak znieczuleniu ogólnym, z czym wiąże się największe ewentualne ryzyko. Dlatego też przed zabiegiem zwierzę, zwłaszcza starsze, musi zostać przebadane pod kątem schorzeń (np. w obrębie nerek), które uniemożliwiają zastosowanie narkozy. Ta ostatnia sprzyja też wymiotom, kot przed zabiegiem musi więc pozostawać przez mniej więcej 12 godzin na czczo, a na 3-4 godziny przed operacją nie powinien także pić wody.

Kocury…

Sterylizacja samców (zwana potocznie kastracją) trwa zaledwie kilkanaście minut, polega bowiem na nacięciu worka mosznowego i usunięciu z niego jąder. – Powstała w wyniku tego rana jest tak nieduża, że szwy okazują się zwykle niepotrzebne, bo zasklepia się samoistnie mówi specjalista z lecznicy dla zwierząt Białostoczek-Wet.

…i kotki

W przypadku samic konieczna jest znacznie bardziej poważna ingerencja. Sterylizację przeprowadzić można przy tym zasadniczo na dwa sposoby: poprzez nacięcie wzdłuż linii białej na środku brzucha albo nacięcie na boku. Druga metoda zakłada często usunięcie jajników przy jednoczesnym pozostawieniu macicy (z uwagi na nieco trudniejszy dostęp do tego narządu). Tak wykonany zabieg nie chroni jednak przed wspomnianym już ropomaciczem.

Swą popularność zawdzięcza natomiast temu, że powstała rana szybciej się goi: jest mniejsza, a w dodatku zminimalizowane zostaje ryzyko lizania przez kotkę szwów, które znacząco komplikuje rekonwalescencję. Aby uniknąć tego zjawiska u kotek nacinanych na brzuchu, należy zastosować kołnierz lub (lepiej) specjalny kaftanik, za którym zwierzęta niestety – delikatnie mówiąc – nie przepadają.

Po zabiegu

Jeśli szwy są nierozpuszczalne, zdejmuje się je po 10 dniach. Tuż po zabiegu, a także 48 godzin po nim stosuje się zwykle zastrzyk z antybiotykiem, który chroni przed możliwymi powikłaniami w obrębie rany pooperacyjnej. Warto zaczekać z opuszczeniem gabinetu weterynarii do momentu, w którym zwierzak wybudzi się z narkozy – specjalista będzie wiedział, jak postępować w razie ewentualnych komplikacji bądź nieprawidłowości.

Przez dobę po wybudzeniu kot nie powinien jeść (należy mu za to zapewnić dostęp do wody), w dalszej kolejności zaś dobrze, by stosował przez jakiś czas dietę pooperacyjną, czyli spożywał karmę mniej obciążającą układ pokarmowy, ale dostarczającą wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Bądźmy także przygotowani na to, że zwierzę będzie osłabione i przez kilka dni może nie zdążać z potrzebą do kuwety. Należy mu zapewnić spokój i ciepło, a także chronić przed zbyt dużym wysiłkiem, związanym np. ze wskakiwaniem na wyższe meble.

Podziel się